2 miesiące ago
241 Views
0 0

Ile kosztuje życie w Hiszpanii

Written by

Przeprowadzasz się do Hiszpanii? Fajnie. Przed wyjazdem sprawdź ile kosztuje życie w Hiszpanii.

Jesteśmy w Hiszpanii już drugi miesiąc i mamy się świetnie. Z naszej wstępnej analizy cen wynika, że tak jak można się było spodziewać życie w Hiszpanii jest droższe niż w Polsce ale, o dziwo tańsze niż na Malcie i oczywiście dużo tańsze niż w deszczowej Irlandii, gdzie ceny rosną jak szalone z każdym dniem.

Mieszkanie

Domek, który wynajmujemy położony jest w północnej części prowincji Alicante, 5 km w linii prostej od plaży. Standard naszego lokum określiłabym jako średni: nie jest to nora ale też nie ocieka luksusem. Za trzy sypialnie, dwie łazienki, duży salon z jadalnią, kuchnię, schowek pod schodami, pomieszczenie gospodarcze za kuchnią bez dachu (w sam raz do hodowania ziół i suszenia prania), duży balkon, taras i mały ogródek oraz komunalny basen płacimy miesięcznie 550 euro. Przed podpisaniem umowy zapłaciliśmy 1100 euro depozytu, równowartość 1 czynszu plus vat prowizji dla agencji i 1 miesiąc czynszu z góry. 

Media i firma

Rachunki za gaz, wodę i prąd jeszcze nie przyszły ale sąsiedzi zamykają się w 100 euro miesięcznie. Średniej prędkości internet to koszt ok. 20 euro miesięcznie. Księgowa obsługa jednoosobowej działalności gospodarczej kosztuje w Hiszpanii od 60 do 30 euro miesięcznie: cena spada wraz z upływem czasu gdy formalności związane z rejestracją zostaną załatwione.

Pożyczak

Mieszkamy w malowniczej okolicy z widokiem na góry i morze, 3 km od sklepu, 10 od centrum handlowego dlatego wynajmujemy auto. Cena najmu starego grata to w sezonie ok. 300 euro za 4 tygodnie. W sierpniu skorzystaliśmy z portalu Drivy bo tam znaleźliśmy najlepszą cenowo ofertę. Serwis działa jak Airbnb tylko zamiast mieszkań osoby prywatne udostępniają samochody. Po wakacjach ceny najmu przyzwoitych aut spadają o połowę i za wspomniane wcześniej 300 euro jeździ się np. roczną fiestą.

Dodatki do domu

Przenosząc się do Hiszpanii wysłaliśmy kurierem tylko część naszych rzeczy dlatego brakujące detale do domu musieliśmy dokupić. W tym celu udaliśmy się do Jysk’a gdzie przykładowe ceny są takie: kołderka 150cm/200cm – 9 euro, stoliczek do ogrodu – 26 euro, prześcieradła – 3 euro każde, dywanik do łazienki – dycha. Nie będę tu wyliczać wszystkiego bo ceny można sobie sprawdzić na stronie internetowej.

Nasz domek nie miał na wyposażeniu mebli ogrodowych więc kupiliśmy sobie dwa indonezyjskie fotele/kokony za 150 euro każdy – niesamowicie praktyczne i wygodne do tego stopnia, że co jakiś czas muszę M. zgarnąć do domu w środku nocy bo potrafi w kokonie spać jak dziecko.

Jedzenie

Ze względu na to, że mieszkamy na wygnajewie, zakupy robimy raz, góra dwa razy w tygodniu, za to dosyć duże czyli za ok. 100 euro. Ceny w sklepach spożywczych i marketach w Hiszpanii są bardzo różne i z naszych obserwacji wynika, że najtaniej jest w Lidlu. Nie porównywaliśmy nigdy pozycji po pozycji bo wrzucamy zwykle do koszyka wszystko co jest w domu potrzebne lub trafiliśmy na coś nowego i chcemy spróbować. Wczoraj np. kupiliśmy tutejszy rarytas – suszoną szynkę za 60 euro za kilogram – jeszcze nie próbowałam ale to lokalny przysmak więc zaraz się zmuszę.

Ceny podstawowych produktów spożywczych w Carefour lub Masymas są takie: 1 litr soku na własnych oczach wyciskanego z pomarańczy 2.90, chleb tostowy 1.04 – 1.49, 150g sera żółtego 2.10 – 2.50, filety z kurczaka (bez farfocli) 7.50/1 kg., ekologiczna kawa do Dolce Gusto (16 kapsułek) 3.99, makaron 0.5 kg 0.56, 6 jajek ekologicznych 2.99, solone masło z Irlandii 2.65, mleko 0.70/1 l. I teraz ceny z Lidla: banany 1.29/1 kg, jabłka 1.55/1 kg, 250 g truskawek 1.49, pomidory 2.99/1 kg.

Od czasu do czasu odwiedzamy brytyjski sklep z asortymentem z wysp. Co w UK to też w Irlandii dlatego chętnie przepłacamy za substytuty, które znamy i pamiętamy z Dunnes Stores w Irlandii. W Iceland – Overseas można też spotkać Irlandczyków z krwi i kości, a z nimi zawsze jakoś miło nam się rozmawia.

Restauracje

Wyjście do włoskiej knajpki kosztuje nas ok. 35 euro (2 osoby dorosłe i Panna N., bez alkoholu), chiński bufet ok. 50 euro, meksykański bar 33 euro, bar kanapkowy – niecałe 30 euro.

Jak widać życie w Hiszpanii nie jest jakieś tragicznie drogie. Jasne, że w porównaniu do cen Biedronki ceny jedzonka w hiszpańskich sklepach to rozbój w biały dzień. Ale przykładając cenę wynajmu domku z basenem do ceny wynajmu apartamentu w Irlandii można odetchnąć z ulgą. Dodatkowo tu mamy słońce prawie cały rok i jesteśmy daleko od PIS’u. 🙂

 

 

Article Tags:
· · · ·
Article Categories:
Pani domu
Menu Title